D
Ach wy męcizny jak was kocham! Kto w łóżku dobry z dala poznam. Może i poznam lecz co z tego Gdy los mi nie chce przysłać Jego
Józio i Stasio dwóch Januszów Mietek i Włodek. Masę plusów mogę każdemu z nich przydzielić Ale innego chce w pościeli
H
Niemiło niebłogo aż przyznać się wstyd że jej nie pasuje nikt nikt no nikt
E
Pozory mylą proszę sali Nie jestem zimna jak ze stali. Facetów jak Danusia kocham Ale jak kretyn to wynocha. To nie jest przecież wina kobiet. Ja w tym sposobie nic nie zrobię. To ewolucja babom każe Tęsknic za chłopem ze swych marzeń
H
Niemiło niebłogo aż przyznać się wstyd że im nie pasuje coś nikt nikt nikt
M
Pozory mylą proszę sali Bez chłopa świat mi się zawali. Bywa że wchodzę z chłopem w sparcie, lubię pokłócić się zażarcie, Potem przyjemnie się jest godzić, Musi mi przecież wynagrodzić, że tyle nerwów mi pożera i że się psuje atmosfera
H
Ach miło Ach błogo to wcale nie wstyd że jej ktoś pasuje, nie nikt nie nikt
H
Pozory mylą proszę sali Mnie to się wcale nie chce walić, Ja chcę pogadać z kimś roztropnie Niech swym umysłem mnie rozkochnie. Niech może wiersz jakiś napisze, Sentencja mądra przerwie ciszę. Taki mi imponować będzie, Taki to mnie się nie pozbędzie.
DEM
Ach miło Ach błogo Haniu to nie wstyd że ktoś ci pasuje, nie nikt nie nikt

















