Blog Image

Biuro Spraw Beznadziejnych

...

Więc - żebyś w trosce nie żył, więc - żebyś nie żyła w płaczu, przyjdź do mnie, ponury zwierzu, przyjdź, nocy, targana rozpaczą ...

… starawe piosneczki

Piosenki Posted on Sun, September 26, 2010 22:55:33

Na melodię Prząśniczki

W Biurze Beznadziejnym jak anioł dzieweczki nucą sobie nucą starawe piosneczki
plącz sie plącz historio, wić się tobie wić zobaczymy która więcej będzie tyć
Przybył tu z Opola Tadeusz z wiciną łzami się zalała, i mówi dziewczynom
plącz sie plącz historio, wić się tobie wić może będzie mi się dobrze w Polsce żyć
Inne sie przedszkole podsuwa z ubocza i innemu rada Halina ochocza
plącz sie plącz historio, wić się tobie wić Tam gdzie jest Tadeusz najlepiej jej być



To był ślub!

Wydarzenia Posted on Sun, September 26, 2010 22:54:48

A.D. 2010 25 września o godz. 14:20 w ratuszu goteborskim przed wysokim urzędnikiem powiedzieli tak. Tadziowi tłumaczono na język ojczysty, żeby nie miał wątpliwości.

Potem zaśpiewaliśmy im śliczną pieśń naszego skalda Taube. A potem oni się fotografowali a chór intensywnie dyskutował z parkingowym, żeby makulował mandat którym opatrzył samochód młodej pary, z balonikami zresztą, zaparkowany sprytnie tuż przed wejściem do ratusza na absolutnym zakazie.

A potem był bal. Palnęłam krótką mówkę, ku pocieszeniu tym którym jeszcze nie było dane znaleźć swoich połówek – nowożeńcy są bowiem naocznym przykładem, że zawsze jest na to czas. Po toaście nowożeńcy ruszyli do walca: tańczyli pięknie do pięknego walca Lenny Cohena. Potem ruszyli wszyscy w tany. Był polonez i pociąg …

a od czasu do czasu zbiorowy odpoczynek.

Kabaret Beznadziejny znowu wykorzystał Starszych Panów (wpis … samotnyś jak pies w kategorii Piosenki).

Wstyd, ale bez Halinki nie udało się mezzosopranom wejść na swój głos w piosence do Prząśniczki Moniuszki (wpis Starawe piosneczki), mimo, że pomoagał nam Gucio.

Była jeszcze jedna trawestacja stworzona przez Iwonkę (wpis Rozrzewniające)

Martę rwała rwa kulszowa, więc tańczyła jedną ręką, Hania za to absolutnie każdym mięśniem ciała – do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że jest ich aż tyle. Były śpiewy huczne do nocy u gościnnej Ewy – wydawało mi się że nie zdemolowaliśmy jej lokalu.

Po torcie autorstwa Hani zostało wspomnienie na podniebieniu oraz to zdjęcie, podobnie jak poprzednie, wykonane przez Paparazzę.

potem zabawy byly coraz dziksze …



… samotnyś jak pies

Piosenki Posted on Sun, September 26, 2010 22:30:34

Na melodie Rodzina

Halina, Halina, Halina, ach Halina. Halina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,

Lecz kiedy jej nima Samotnyś jak pies.

Ma willę z ogródkiem i garaż, i auto, Że każdy, co nie ma, zaraz by mieć chciał to.

Ma swego Tadzika i życie bez drak Więc czego, ach czego, ach czego jej brak?

Brak chóru, brak chóru, brak chóru ach brak chóru Bo chórek nie cieszy nie cieszy gdy jest

lecz kiedy go nima samotnaś jak pies.

Są dwie siostry sisters, jest Wojtek Aldonka, Jest Hania i Marta i mała Iwonka

Jest ta z miasta co kiedyś nim rządził Krak, Więc czego, więc czego, więc czego nam brak?

Haliny, Haliny, Haliny, ach Haliny. Halina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,

Lecz kiedy jej nima Samotnyś jak pies.

Na melodię Piosenka jest dobra na wszystko.

Halinka jest dobra na wszystko Halinka na drogę za śliską

Halinka na stopę za niską Halinka podniesie Ci ją

tararara…rarara..rarara…

Halinka ma sposób by z wdziekiem przekonać, że brzydkie jest piękne

udawać niewinną panienkę Halinka, Mon Dieu Halinka!

Halinka to jest klinek na splinek Na brzydki bliźniego uczynek

Na braczek rzucony na rynek Na taki jakiś nie taki ten byt

Halinka pomoże na wiele Na codzień jak i na niedzielę

Na to żebyś Ty patrzał weselej Halinka, Oh God Halynka!



Uciekamy?

Lektura Posted on Sun, September 26, 2010 22:14:34

Dzięki Basi G. zaczęłam czytać książkę Ericha Fromma z 1941 roku na http://www.freewebs.com/ucieczka/ Ucieczka od wolności. Fromm zmarł w 1980 roku w wieku 80 lat.

Poruszamy się między Scyllą wolności a Charybdą bezpieczeństwa, albo inaczej, pomiędzy groźnym chaosem a martwym ładem. Wg Fromma ta podróż wyznacza nasza kondycję ludzką. Odczuwa to każdy z nas jako rodzic: chcemy żeby dzieci stały się niezależne a jednocześnie chcemy ich też ochronić od niebezpieczeństwa, a tego się nie da pogodzić.

Fromm sam tak streszcza głowne przesłanie.

Teza tej książki głosi, że człowiek współczesny, uwolniony od więzów preindywidualistycznego społeczeństwa, które zapewniając mu bezpieczeństwo ograniczało go zarazem, nie zyskał wolności w sensie pozytywnego urzeczywistnienia swego indywidualnego “ja” – a wiec ekspresji swych intelektualnych, uczuciowych i zmysłowych możliwości. Wolność, mimo że przyniosła mu niezależność i władzę rozumu, uczyniła go samotnym, a przez to lękliwym i bezsilnym. Owa izolacja jest nie do zniesienia i ma on do wyboru albo ucieczke przed brzemieniem wolności ku nowym zależnościom i podporządkowaniu, albo dążenie do pełnej realizacji wolności pozytywnej, która opiera się na jedyności i niepowtarzalności człowieka.

Najgorsze to nasze złudzenie, że odrzucając autorytety osiągamy wolność słowa, podczas gdy powtarzamy słowa innych, bo tak naprawde potrafimy myśleć samodzielnie. Autorytety od których się wyzwoliliśmy zostały skutecznie zastąpione czymś takim jak opinia publiczna, czy zdrowy rozum, czyli autorytety zinternalizowane z których sobie nie zdajemy sprawy.

Czlowiek po reformacji stał się coraz bardziej panem własnego losu, a własny interes podstawową motywacją do działania. A jednak, tak naprawde zamiast egoistami staliśmy się niewolnikami systemu: wielka czesc tego, co w mniemaniu czlowieka bylo jego celem, nie byla jego, jesli przez slowo jego nie rozumiemy robotnika czy fabrykanta, lecz konkretna istote ludzka wraz z wszystkimi jej uczuciowymi, intelektualnymi i zmyslowymi mozliwosciami.

Stwierdzilismy, ze kapitalistyczny sposob produkcji zrobil z czlowieka narzedzie realizacji ponadosobowych zadan ekonomicznych oraz wzmogl w nim ducha ascezy i poczucie jednostkowej znikomosci. Wszystko to protestantyzm przygotowal psychologicznie. Teza ta jednak kloci sie z faktem, ze czlowiek nowozytny wydaje sie kierowac nie tyle poswieceniem i asceza, ile, wrecz przeciwnie, skrajnym egotyzmem i interesem wlasnym. Jakze pogodzic obiektywne podporzadkowanie sia czlowieka celom nie bedacym jego celami z jego subiektywna wiara, ze powoduje sie interesem wlasnym? Jakze pogodzic ducha protestantyzmu wraz z jego podkreslaniem postawy nieegoistycznej – z nowozytna doktryna egotyzmu gloszaca za Makiawelem, iz egotyzm to najpotezniejsza z sil napedowych ludzkiego zachowania, ze zadza osobistych korzysci jest silniejsza anizeli moralne przekonania i ze czlowiek wolalby raczej ujrzec ojca na lozu smierci, niz stracic majatek?

Egoizm nie jest identyczny z miloscia wlasnego “ja”; jest wlasnie jej przeciwienstwem. Egoizm jest rodzajem chciwosci. Jak wszelka chciwosc, zawiera w sobie element nienasycenia, wskutek czego nie prowadzi nigdy do rzeczywistej satysfakcji. Chciwosc to otchlan bez dna, wyczerpujaca wszystkie sily czlowieka, ktory nieustannie stara sie zaspokoic swe potrzeby, ale nigdy nie osiaga satysfakcji. Blizsza obserwacja pokazuje, ze egoista, mimo iz jest zawsze pochloniety gorliwie wlasna osoba, nigdy nie bywa usatysfakcjonowany, jest wiecznie niespokojny, wiecznie ogarniety lekiem, czy aby dosyc zdobedzie, czy czegos nie przegapia, czy nie zostanie czegos pozbawiony. Neka go zazdrosc w stosunku do kazdego, kto moglby miec wiecej. Przyjrzawszy sie dokladniej nie uswiadamianej dynamice zachowania egoisty, stwierdzimy, ze ten typ nie tylko z zasady nie jest rozkochany w sobie, lecz gleboko siebie nie lubi.



Czy tak będzie z nami?

Pytania Posted on Sun, September 26, 2010 21:43:46

Nadesłane przez Paparazze

Är det så här det kommer att bli?

Ett gäng 40-åriga väninnor diskuterade var de skulle mötas för att äta lunch. Slutligen bestämde de att de skulle mötas på Ocean View restauranten därför att kyparna som arbetade där hade så strama byxor och snygga stjärtar.

10 år senare vid 50 års ålder diskuterade de igen var de skulle mötas för att äta lunch. Slutligen bestämde de att de skulle mötas på Ocean View restauranten eftersom de hade så god mat och goda viner.

10 år senare vid 60 års ålder diskuterade de igen var de skulle mötas för att äta lunch. Slutligen bestämde de att de skulle mötas på Ocean View restauranten eftersom de kunde äta i lugn och ro, och restauranten hade en fantastisk utsikt over havet.

10 år senare vid 70 års ålder diskuterade de igen var de skulle mötas för att äta lunch. Slutligen bestämde de att de skulle mötas på Ocean View restauranten därför att restauranten var rullstolsvänlig och hade hiss.

10 år senare vid 80 års ålder diskuterade de igen var de skulle mötas för att äta lunch. Slutligen bestämde de att de skulle mötas på Ocean View restauranten eftersom de aldrig hade varit där förut.

Skål för att de i alla fall kom ihåg att de var väninnor!