Po 40 latach od matury spotkaliśmy się w naszej klasie liceum nr V w Krakowie. Było wpaniale. Czyłam jakbym wczoraj rozstała się z tymi ludzmi, nie zmienili gestykulacji, artykulacji, charakteru. Teraz mnie dopadła deprecha: wtedy miałam życie przed sobą teraz mam za sobą. Cholera, to życie jest jak mrówka:


E tam, Elu, zaraz deprecha… Mnie cieszy fakt, że większą część życia mam za sobą, przynajmniej mniej błędów narobię. A na rozweselenie przesyłam wierszyk z palindromami, który właśnie wysłałam na żartobliwy konkurs literacki: http://portalliteracki.pl/artykul,48879.html