Właśnie przed chwilą odbyła się premiera teledysku kabaretu

Oto cały tekst tego dramatu
Prologos
Los niby tak ślepy a trafia bez pudła: On przystojny był jak Bond, że aż mnie przeszedł prąd.
Khoros: Gdzie ty masz hamulec?
Po co mi hamulec? Chciałam przecież ulec! Taki Bond!
Khoros: W sypialni on obnaży z 50 jej twarzy!

Epejsodion 1
Pierwszej nocy już straszliwie się wytężał wyznam jednak słaby z niego erzatz węża.
W łóżku wcale nie był z niego wielki Bond, chyba że pan Bond ma taki lont?
Khoros: W sypialni nie obnaży zbyt wielu jej twarzy

Epejsodion 2
Mych ambicji nigdy on nie wspierał, wcale nie. Pytam go czy głos mój nośny, i czy nie brzmi źle?
A on na to krótko: nie bój, przyda się – będzie pożar to się będziesz drzeć
Khoros: Ona już nie marzy, żeby jej coś obnażył.
Łoży tak na utrzymanie, że pewniejszy jest balkon, tak balkon, balkon rodzinę utrzyma, a nie on!
Wyraźnie daję do zrozumienia, że kawał z niego lenia.
Strasznie szarą on jest masą, szara masą, a mniema, tak mniema, że to może coś wspólnego z mózgiem ma!
Powiedzcie jak tu można damą być gdy trzeba mu przywalić?
Z niego ziemi znak jest ja zaś jestem woda wyjdzie z tego bagno jak się razem doda.
A że żadnej karty myśliwskiej nie trzeba – Zapoluję se na pojeba!
Khoros: Los jego się waży: co się tu wydarzy?!

Epejsodion 3
Nastawiłam taki wielki zegar w sieni. Myślę starczy nawet dla dużych jeleni.
Psia krew! Zegar spadł oj taką ciutkę za nim: zawsze coś się spóźniał, znów schrzanił!
Khoros: Teraz już coś marzy w temacie cmentarzy?
A może wygoogluję jak na męża się poluje?
Khoros: Najlepiej mu Wiagrę weź i przemyć w chlebie, ukryj się a on sam siebie już zajebie,
lub do dżemu wmieszaj dużo beladonny, do odejścia będzie dość skłonny,
lub zamknij w bagażniku: raz krzyknie i po krzyku!

Exodos
Pytacie dziewczęta kiedy wreszcie pointa.
Khoros:
Króliczka nie złapać ale gonić trzeba. Trening mistrza tworzy: pierwszy w grób się złoży – drugiego dopadniesz, jak Bóg da!
W bagażniku go zamkniesz. I co dalej? To już wiesz!