Po angielsku nazywa się to “flow”: stan, w którym wszystko idealnie współgra. W specyficznych tradycjach muzycznych, jak jawajski gamelan, używa się lokalnego terminu “ngeli”, co dosłownie oznacza “pływać razem” – idealne oddanie idei “float together”, gdzie muzycy harmonijnie synchronizują się w zbiorowym “uniesieniu”. Było właśnie tak przyjemnie. Szczególnie, że zachwycił nas (i nie tylko) nasz solista Valdemar Wahlbeck . Badania pokazują, że w takich momentach dochodzi do fizjologicznej synchronii: np. zgodności tętna i przewodnictwa skóry (sic!).